parallax background

Jak oszczędzić na wycieczce do Wrocławia? Komunikacja, muzea, noclegi, jedzenie…

dziewczynka i chłopiec w hostelu
Czy hostel i dzieci to dobre połączenie? + kilka rad jak to przeżyć i nie zwariować
5 września 2017
Świat w obiektywie Maksa, czyli przedszkolak fotografuje magiczne Karłowice
6 września 2017

Wrocław jest piękny, wspaniały, inspirujący, intrygujący... Lubi być jednak drogi (choć oczywiście są na świecie i w Polsce miasta, gdzie wydamy dużo więcej). Pewnie nie jestem obiektywna oceniając stolicę Dolnego Śląska, bo mieszkam tu na co dzień – z wyboru – ale to miasto zdecydowanie przyciąga. Świadczą o tym chociażby tłumy turystów, których spotykam każdego dnia, od poniedziałku do niedzieli, o każdej porze, dosłownie w każdym, nawet najbardziej odległym i nie-turystycznym zakątku Wrocławia. Jeśli planujecie dołączyć do zacnego grona gości miasta stu mostów, ale Wasz budżet jest ograniczony lub po prostu chcecie oszczędzić na wycieczce do Wrocławia – mam dla Was kilka rad z perspektywy localsa, o których prawdopodobnie nie dowiecie się w oficjalnych przewodnikach czy centrum informacji turystycznej. Wiem jak zaoszczędzić na komunikacji, parkowaniu, dostępie do kultury, noclegach i jedzeniu. Zapraszam do lektury!

KOMUNIKACJA

Czyli krótko o tym jak oszczędzić na poruszaniu się po Wrocławiu.

WROCŁAW PIESZO


Wrocław ma tę ogromną zaletę, że nie jest ogromny. Owszem, jest wystarczająco duży, żeby było co zobaczyć i co robić i żeby coś ciekawego zawsze się tu działo, ale właściwie większość naprawdę interesujących lokalizacji jest położona blisko siebie i bez problemu można poruszać się między nimi pieszo (nawet z dziećmi jest to wykonalne!). Największą zaletą tego rozwiązania jest fakt, że nic nas to nie kosztuje, poza tym zaliczamy darmowy trening dolnych partii ciała (albo i górnych, jeśli zwiedzamy Wrocław z dziećmi, które wiecznie marudzą, że chcą „na rączkiiiiiiiiiiiii!”). Co więcej, przemierzając ulice Wrocławia na nogach mamy szansę dostrzec dużo więcej niż z samochodu czy autobusu lub tramwaju. Wybierając spacer możemy nie tylko oszczędzić na wycieczce, ale zatonąć we Wrocławiu i dosłownie wtopić się w niego.

Uwaga: Jeśli zdecydujecie się na spacer z wózkiem dla dziecka, musicie liczyć się z faktem, że nie wszędzie będzie łatwo wejść czy podejść. Wprawdzie co raz więcej mamy udogodnień dla wózków, podjazdów, itp., ale nadal wiele jest w centrum i okolicach nierównych, wyboistych dróg, robót drogowych, etc. Duże wózki z pompowanymi kołami i dobrą amortyzacją poradzą sobie bez problemu, kompaktowe miejskie spacerówki, które świetnie sprawdzają się na lotniskach czy w supermarkecie – raczej już nie i z nimi przeżyjecie koszmar.

KOMUNIKACJA MIEJSKA


W moim odczuciu komunikacja miejska we Wrocławiu jest raczej droga. Brakuje tanich biletów na krótkie trasy, dzieci od 4-go roku życia muszą płacić za bilety MPK (w wielu innych miastach do czasu osiągnięcia wieku 6 lat nie muszą!) i generalnie oferta biletów jest mało elastyczna, ale nie jest beznadziejnie.
Warto pamiętać tylko o kilku istotnych kwestiach jeśli chcemy oszczędzić na wycieczce do Wrocławia:
Jeśli zamierzacie dużo poruszać się komunikacją miejską, kupcie bilety czasowe. Na weekendowy wyjazd idealne będą 48 lub 72-godzinne – w ramach takiego biletu można bez przez 48 lub 72h jeździć wszystkimi autobusami i tramwajami oraz niektórymi pociągami. Jakimi i jakie bilety są honorowane? Dowiecie się na: stronie MPK Pełna oferta biletów wraz z cenami znajduje się: TUTAJ.
Tak jak wspomniałam wyżej, bilety czasowe obowiązują również na pociągi. To ciekawa alternatywa oszczędzająca nie tylko pieniądze, ale i czas. Zwłaszcza pomocne, jeśli chcemy dostać się z centrum w jakieś bardziej odległe miejsce (np. na Stadion Miejski, na kąpielisko na Pawłowicach czy na malownicze osiedle Leśnica do pięknego parku i do Centrum Kultury Zamek).
Bilety jednorazowe na autobusy pospieszne (to linie oznaczone literami: A, C, D, K, N) są droższe niż na linie normalne (oznaczone liczbami). Niestety nazwa „pospieszny” jest tylko nazwą i mimo że autobusy te pomijają część przystanków, nie oznacza to wcale, że koniecznie dotrzemy gdzieś szybciej niż linią „normalną”. Wrocław lubi być zakorkowany prawie o każdej porze dnia oprócz nocy. Czasem lepiej (i taniej) pojechać po prostu tramwajem. Poprawka: tramwajem zawsze jest najlepiej (bo najszybciej!).

SAMOCHÓD


Przyjeżdżając do Wrocławia samochodem i planując poruszanie się po mieście właśnie nim, trzeba liczyć się z koniecznością płacenia za parkowanie w centrum i okolicach. We Wrocławiu mamy 3 strefy płatnego parkowania (opłaty obowiązują od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-18.00). Pierwsza strefa jest najtańsza, dlatego aby oszczędzić na wycieczce do Wrocławia samochodem, najlepiej parkować właśnie tam i przejść się pieszo w interesujące nas miejsca. Zasada parkowania w strefie płatnej jest taka – czym dłużej stoimy tym droższa każda kolejna godzina, więc na wielogodzinne wyprawy na miasto lepiej wybrać inny środek lokomocji. Mapa stref oraz dokładny cennik znajduje się TUTAJ.

W samym centrum cierpliwi kierowcy mogą znaleźć trochę parkingów bezpłatnych (ZOBACZ MAPĘ BEZPŁATNYCH PARKINGÓW W CENTRUM WROCŁAWIA ), ale trzeba liczyć na szczęście (warto jednak najpierw sprawdzać właśnie tam zanim udamy się na parking płatny).

Jeśli wybieracie się na Pergolę, do ZOO, do Ogrodu Japońskiego czy do Parku Szczytnickiego, ciekawe rozwiązanie oferuje Pasaż Grunwaldzki położony dosłownie 5-8min spaceru od tych atrakcji. Pierwsza godzina parkowania jest tam zawsze za darmo, kolejne dwie darmowe godziny można uzyskać robiąc w Pasażu zakupy za minimum 50zł (na parterze są delikatesy, a jeśli podczas wycieczki do Wrocławia żywicie się samodzielnie, to wystarczy tak naprawdę kupić wino, jakieś pieczywo i kilka przekąsek czy coś do picia, a paragon już będzie opiewał na taką kwotę). W wakacje 2017 Pasaż zorganizował też akcję darmowego parkowania dla osób posiadających bilet do ZOO (tutaj poczytasz o szczegółach akcji bezpłatnego parkowania). Bardzo wygodna i oszczędna opcja. Warto więc przed wyjazdem googlować darmowe parkingi, bo być może akurat podczas Waszej wycieczki pojawi się podobna możliwość, również w innych częściach miasta.

ROWER


Wrocław nie jest idealnym miejscem dla rowerzystów, ale z roku na rok jest lepiej. Przybywa ścieżek rowerowych, miejsc parkingowych dla rowerów, pasów ruchu dla rowerzystów. Poruszanie się rowerem zarówno po ścieżkach rowerowych i ulicach jest w miarę bezpieczne, rowerzystów jest dużo, więc kierowcy są do nich przyzwyczajeni i raczej uważają (choć nadal są miejsca, w których nie ma ścieżki i po prostu zjeżdżam na chodnik, bo kierowcy samochodów zawsze pędzą tam jak szaleni mimo ograniczenia prędkości). Warto rozważyć więc przyjazd do Wrocławia z rowerem (jeśli wybieracie się tu samochodem lub pociągiem). Poza oczywistym kosztem zakupu roweru i jego amortyzacją, nie ponosimy dodatkowych wydatków związanych z poruszaniem się po mieście. Innymi słowy – jak mamy rower, to jeździmy za darmo, ale to chyba oczywiste :)

Jeśli nie macie rowerów, a i tak chcecie na nich jeździć po Wrocławiu, doskonałą opcją jest wypożyczenie. Przede wszystkim funkcjonuje tu fantastycznie system rowerów miejskich. Stacji w całym mieście (również dalej od centrum) jest mnóstwo (kliknij tutaj i zobacz mapę stacji rowerów miejskich) i ciągle powstają nowe. Koszt wypożyczenia jest nieduży (cennik), a pierwsze 20 minut gratis, więc na krótkich przejażdżkach można naprawdę oszczędzić, a zasady funkcjonowania są banalne (przeczytaj jak to działa).

Uwaga: rower miejski można wypożyczyć na maksymalnie 12h, potem należy oddać go do stacji i ewentualnie wypożyczyć od nowa. W przeciwnym razie zostanie naliczona kara.

Alternatywą jest wypożyczenie roweru z... wypożyczalni :) Centrum Informacji Turystycznej i Rowerowej na ul. Św. Antoniego 8 wypożycza rowery na cały dzień za 40zł (od poniedziałku do piątku) lub 50zł w weekendy.

TAXI/UBER


Poruszanie się po mieście taksówką lub uberem nie jest najgłupszym rozwiązaniem, zwłaszcza wieczorami, zwłaszcza po imprezach (choć czasem również w środku dnia, gdy wybierzecie się na długi spacer z dziećmi i one nagle stwierdzą, że za Chiny Ludowe nie są w stanie wrócić). Taksówki z postoju są raczej drogie, ale jest kilka korporacji taksówkarskich, które mają bardzo przystępne ceny – trzena tylko zadzwonić i chwilę poczekać.

Najpopularniejsze „tanie taxi” we Wrocławiu to Wicar i Ryba. Sama jestem fanką tej pierwszej i korzystam bardzo często, druga to raczej moja alternatywa, gdyby czas oczekiwania był za długi. Wicar za wejście do taksówki kasuje 6zł i 2,40zł za każdy przejechany kilometr. Ryba Taxi twierdzi, że nie ma opłaty początkowej i każdy kilometr kosztuje 2,50zł, ale zazwyczaj kursy do 6km wynoszą około 15-16zł (co jest bardzo dobrą ceną jak na Wrocław). Jeśli nocujecie pod Wrocławiem to uwaga na Rybę – w strefie podmiejskiej mają ceny zryczałtowane i czasem kompletnie się to nie opłaca (bo np. jedziecie raptem 3-4km, np. ze Stadionu Wrocławskiego gdzieś ledwo poza granicę Wrocławia, a w ich cenniku to wychodzi 60zł!). Wtedy Wicar sprawdza się lepiej. W granicach miasta ceny wychodzą właściwie identyczne.

Fani aplikacji na telefon mogą spokojnie korzystać z Ubera. Przejazdy osobowe są tam jeszcze tańsze od „tanich taksówek”, choć nie jest to jakaś kolosalna oszczędność.
Obydwie firmy przyjmują płatności kartą, ale warto upewnić się przez telefon, czy kierowca będzie miał terminal (kierowcy Wicar mają wszyscy, Ryba nie zawsze, dlatego warto poprosić o kierowcę z terminalem na etapie zamawiania taksówki).

NOCLEGI

Gdzie się zatrzymać żeby nie przepłacić?
Jako osoba mieszkająca na stałe we Wrocławiu nie orientuję się za bardzo w tanich noclegach czy w ogóle jakichkolwiek, ale kierując się zasadą, która przyświeca mi przy rezerwacjach podczas wyjazdów do innych miast – pierwsze co robię to sprawdzam Airbnb. Nie wiem czy komukolwiek muszę jeszcze tłumaczyć na czym to polega, ale tak na wszelki wypadek – Airbnb prezentuje ofertę prywatnych mieszkań i kwater w różnych miastach, które możemy wynająć na jeden dzień, kilka dni czy nawet tygodni. Zakres cenowy jest mocno rozciągnięty, pobyt dla 4-osobowej rodziny zaczyna się od 40zł za noc, a kończy na 4000zł. Można znaleźć coś ciekawego w każdym budżecie. W cenie pokoju hotelowego można mieć całkiem przyzwoite, ciekawie urządzone mieszkanie w dobrej lokalizacji, z kuchnią i wyposażeniem.

Oprócz tego we Wrocławiu na każdym kroku są hotele i hostele, w centrum, w dalszych zakątkach. Warto sprawdzać ceny na różnych serwisach rezerwacyjnych, bo często się różnią. Wszyscy moi znajomi, którzy pracują w branży hotelarskiej radzą, żeby spróbować też dzwonić bezpośrednio do hotelu i pytać o możliwość rabatu przy rezerwacji bezpośredniej – podobno możliwość wynegocjowania takowego jest wysoce prawdopodobna :)

Dla tych, którzy lubią ekstremalnie oszczędzać, doskonałą opcją jest couchsurfing, czyli dosłownie surfowanie po kanapach. W praktyce jest to po prostu zatrzymywanie się na noc u innych osób kochających podróże i poznawanie innych kultur. Więcej na ten temat pisała jedna z moich ulubionych blogerek, Venila Kostis , z opcji tej korzystała również często inna lubiana i chętnie czytana przeze mnie blogerka, Adamant Wanderer. We Wrocławiu hostów jest całkiem sporo. Jestem w ich gronie, w ograniczonym zakresie, ale jestem :) Więcej na temat tej formy zakwaterowania przeczytacie na oficjalnej stronie CS.

KULTURA i ZWIEDZANIE

Co zobaczyć we Wrocławiu za darmo lub ze zniżką?
Zanieczyszczone wrocławskie powietrze jest za darmo. Klimat tego miasta, ciekawa architektura, niezwykłe murale, czarujące uliczki czy parki też. Jest też mnóstwo atrakcji, za które nie trzeba płacić, jak np. spacer po pergoli, pokaz Fontanny Multimedialnej, szukanie figurek Krasnali. Jest piękny Rynek i Stare Miasto, jest Wyspa Słodowa, Ostrów Tumski, jest niezwykłe i intrygujące Nadodrze. Samo przebywanie w tych miejscach jest bezpłatne. Oprócz tego miasto oferuje dni darmowego wejścia do muzeów, a atrakcje odpłatne mają różne zniżki (np. dla grup, rodzin, z Kartą Dużej Rodziny, itp.).

MUZEA I GALERIE


We wtorek idźcie do Pawilonu Czterech Kopuł i wejdźcie bezpłatnie. W środy za darmowo wstęp do galerii BWA Awangarda. W czwartki za darmo odwiedzimy Muzeum Współczesne Wrocławia. W sobotę nie zapłacimy za bilet do Muzeum Etnograficznego i Muzeum Narodowego, a w niedzielę warto wybrać się do Muzeum Poczty i Telekomunikacji i do Muzeum Pana Tadeusza – również za friko.

Za darmo zawsze wejdziemy do galerii BWA Dizajn, Muzeum Miejskiego Wrocławia (Historycznego, Sztuki Medalierskiej, Sztuki Mieszczańskiej, Archeologicznego i Militariów), Muzeum Architektury oraz wielu innych muzeów i małych galerii. Planując wycieczkę do Wrocławia warto wcześniej dowiedzieć się w jakie dni dane atrakcje mają darmowy wstęp i tak ułożyć plan, żeby się na niego załapać.

ATRAKCJE DLA RODZIN I NIE TYLKO


Atrakcje takie jak ZOO, Ogród Japoński, Hydropolis, Humanitarium, Wystawa Figur Woskowych, wejścia do Aquaparku czy chociażby rejsy statkiem – są odpłatne. Na szczęście w większości przypadków obowiązują różne zniżki – dla rodzin z dziećmi, dla dużych rodzin, dla emerytów, studentów czy zorganizowanych grup. Warto dowiedzieć się z wyprzedzeniem na jaką zniżkę możemy liczyć. Czasem warto zgadać się ze znajomymi i pójść gdzieś większą grupą – wtedy bilet jednostkowy wychodzi taniej.

JEDZENIE


Każdy kto mnie dobrze zna, może poręczyć, że jestem ostatnią osobą na świecie, która oszczędzałaby na jedzeniu na mieście. Uważam, że smakowanie lokalnych specjałów w restauracjach to integralna część każdej małej lub większej podróży i nie wyobrażam sobie przeżycia o chlebie i wodzie podczas wyjazdu. Niemniej jednak rozumiem, że dla kogoś innego ten aspekt może nie być aż tak ważny i postanowi w tej materii oszczędzić na wycieczce. I super! Nie martwcie się jednak, nie jesteście skazani na chleb i wodę :)

Wrocław hipsterskimi (i nietanimi!) restauracjami stoi, ale pożywne śniadanie i sycący obiad można też spokojnie zjeść w jednym z barów mlecznych, których do wyboru jest mnóstwo (najbliżej Rynku jest legendarny „Miś” i nawet jeśli planujecie stołować się w knajpach wyższej klasy, po prostu nie wypada chociaż raz się tam nie wybrać, np. na obfite śniadanie z kawą za około 10zł :D). Bary mleczne we Wrocławiu to w ogóle jest temat na osobne rozważania i na pewno zostanie jeszcze kiedyś poruszony na blogu!
Jak widać, sposobów na oszczędzanie na wycieczce do Wrocławia jest sporo, ale z pewnością nie znam wszystkich. Jeśli pominęłam coś naprawdę istotnego – koniecznie dajcie znać w komentarzach – chętnie uzupełnię moją listę.

Przyznam również, że włożyłam mnóstwo serca w pisanie tego tekstu i poświęciłam bardzo dużo czasu na jego przygotowanie oraz wyszukiwanie niezbędnych informacji, dlatego będę wdzięczna, jeśli pomożecie powędrować mu w świat. Prześlijcie go znajomym, którzy planują wypad do Wrocławia albo po prostu udostępnijcie go na facebooku. Dzięki!

6 Comments

  1. Claudia napisał(a):

    Ja mam siostrę we Wrocławiu, więc może mi ona podpowiedzieć, natomiast uważam, że to niesamowite, jak bardzo szczegółowy jest ten poradnik! Podsyłam siostrze, bo może o czymś nie wie:) Ja np. potwierdzam, że Ryba i Wicar taxi są tanie i niezawodne.

    • Monika napisał(a):

      Starałam się zawrzeć w nim jak najwięcej informacji, ale na pewno jeszcze powstanie druga część, bo podczas edycji tekstu przyszło mi do głowy jeszcze więcej pomysłów. Tekst jednak sam w sobie jest już bardzo długi, poza tym czekałam ze startem bloga do jego ukończenia i nie chciałam już za bardzo odwlekać tego momentu.
      Na pewno warto rozwinąć temat taniego stołowania się na mieście, bo wbrew pozorom to możliwe nie tylko w przydrożnych budkach czy barach mlecznych. Są też fajne, droższe knajpy, które np. w wybrane dni lub godziny mają happy hours lub śniadania na szwedzkim stole. Jak pozbieram więcej informacji to na pewno zabiorę się za kolejny taki wpis 🙂

  2. A właśnie gdziekolwiek w Polsce nie jadę, to wydaje mi się, że bilety są droższe, chociaż faktycznie, we Wrocławiu są dosyć mało elastyczne i co więcej – mają podrożeć.

    Dodałabym jednak, że do muzeów tj. Miejskie i Architektury (tu wszystko za darmo w środy!), a także Teatru, za darmo wejdziemy na wystawy stałe, a za czasowe będziemy normalnie płacić.

    • Monika napisał(a):

      Ja relatywnie czesto jezdze komunikacja miejska w Katowicach i Krakowie i tam bilety sa tansze. A ostatnio bylam w Lubinie i tam sa za darmo 🙂

      Dzieki za uzupelnienie o muzeach, dodam to do wpisu!

  3. Historyka napisał(a):

    Jest i Miś. Idealne miejsce ba obiad. Pierogi pyszne.

    • Monika napisał(a):

      To fakt, pierogi nie ustepuja tym z specjalistycznych pierogarni. Choc dla mnie Mis to wlasnie typowo sniadaniowa lokacja, swojego czasu przed praca lubilam tam wpasc na jajecznice i kawe inke 🙂 Kosztowalo to grosze, a niebo w gebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *