parallax background

11 sposobów, żeby (jeszcze) fajniej zakończyć ten rok (dzień/tydzień/miesiąc)

bokeh black and white
Ten koszmar przeżywa podczas Świąt wielu samotnych rodziców i rodzin patchworkowych
23 grudnia 2017
dlon
Tej rzeczy nie robi wiele mam, a potem czują, że są w tym wszystkim same
7 stycznia 2018
Są takie rzeczy, czasem totalnie przyziemne i banalne, od których robi nam się po prostu fajnie. To drobiazgi, zazwyczaj kosztują niewiele albo nic, ale automatycznie poprawiają samopoczucie. Zwłaszcza w momentach, kiedy kończymy jakiś etap z poczuciem, że nic nie udało nam się osiągnąć, że straciłyśmy czas, energię i jest beznadziejnie. Nie musi być. Wystarczy zrobić chociaż jedną miłą, prostą rzecz, żeby poczuć się fajnie lub (jeszcze) fajniej. Kołcz Mo powie Ci jak...
Postaw w domu świeże kwiaty
To nie wiosna, żeby tak kwiaty? A może masz w domu jeszcze choinkę ze Świąt? Nikt nie kupuje Ci kwiatów? To nic. Możesz kupić sobie sama, to nie znowu taki wielki wydatek. Ba, nie musisz mieć nawet specjalnego dizajnerskiego wazonu - wystarczy szklany dzbanek albo duży słoik, żeby w swoim domu poczuć się jak we wnętrzu z Pinterest. Warto? Jasne, że warto. Nie żałuj sobie goździków z Lidla. Postaw świeże kwiaty w centralnym miejscu w domu i zobacz jak Ci się zrobi fajnie.
Przeczytaj książkę
Wiadomo, że ‘kto w ogóle ma dzisiaj czas na czytanie’ i wyzwanie ‘przeczytam w tym roku 42 książki’ większość z nas kończy po dwóch tygodniach, ale ale… Podobno przeczytanie całej książki od deski do deski to raptem parę godzin (Simply Anna pisała, że ona potrzebuje 6, ja myślę, że mam podobnie). Czyli tyle, ile jesteś w stanie wygospodarować do końca roku (dnia może nie, ale tygodnia? miesiąca?). Przeczytaj zatem, no nie szczędź oczu. Nie znam ani jednej osoby, która pod koniec roku żałowałaby, że za dużo czytała. Nawet, jeśli to jakieś romansidło, to idąc tokiem myślenia Venili (“Nie przeproszę za Warsaw Shore”) - ludzka rzecz :)
Wybacz jednej osobie
Zawsze jest ktoś taki, kto Ci nadepnął na odcisk i od dziś jest hejt na zawsze. To może być sąsiad, który wierci w niedzielne poranki, jakby do złota przynajmniej chciał się przewiercić, znajoma, która powiedziała o dwa zdania za dużo w nieodpowiedniej sytuacji albo Twój ex (albo kilku). Wybacz jednej osobie. Tak po prostu, daj jej hejtową amnestię. Zrzuć z siebie ten ciężar urazy, nienawiści czy niechęci. Wybacz i let it go. Od razu zrobi Ci się fajniej.
Zrób sobie selfie jak milion dolców
Możesz oszukiwać cały świat, żeś nie taka próżna jak reszta i selfie to nie Twoja bajka, ale mnie nie oszukasz. Każda z nas to czasem robi, a jeśli nie to każda z nas tego czasem potrzebuje (tego czyli ładnego zdjęcia, jak milion dolców). Nie musisz od razu go nigdzie publikować, w sumie nigdy nie musisz go nikomu pokazywać, ale zrób sobie dobrze, zorganizuj się, zrób makijaż albo właśnie bez i cyk. Fajnie jest mieć takie foto, po prostu. Ja śpię spokojniej gdy wiem, że mam w zanadrzu jedno aktualne reprezentacyjne zdjęcie (nigdy nie wiadomo kiedy i po co się przyda)
Otwórz konto oszczędnościowe
Wiem, że o tym trąbią na wszystkich blogach, ale serio, no… Zazwyczaj konto oszczędnościowe jest za darmo (zapytaj w banku, w którym masz już rachunek, prawdopodobnie oszczędnościowy możesz sobie otworzyć siedząc w domu za pomocą kilku kliknięć w bankowości online). Ja kończę rok z balansem 1,93zł (słownie jeden złoty i dziewięćdziesiąt trzy grosze) na “oszczędnościówce”, więc szału brak, ale zawsze to nie zero. Fajniejszy jakiś start niż żaden. I cokolwiek na finisz niż zero. Cokolwiek daje nadzieję na lepsze jutro. Zero daje zero.
Wydaj kasę na coś, co Cię wzbogaci
Jeśli nie oszczędzać to możesz wydawać, ale nie tak bez sensu. To znaczy, możesz wszystko, ale czy nie fajnie byłoby wydać swoje ciężko zarobione pieniądze na coś, co rzeczywiście Ci się zwróci (niekoniecznie w kontekście finansowym)? To może być dobra, płatna apka do nauki języka obcego (albo od razu cały kurs, kto bogatemu zabroni?), może jakieś warsztaty (we Wrocławiu fajne rzeczy robi House of Love chociażby, ale warto szukać czegoś, co będzie dobre dla Ciebie).
Upiecz coś
Nigdy tego nie robiłaś? Jesteś na diecie? Nic nie szkodzi. Jesteś w błędzie jeśli myślisz, że pieczenie jest tylko dla kur domowych. Jest dla każdego i jest tym łatwiejsze od gotowania, że ciężko jest spieprzyć coś, co robisz zgodnie z przepisem. Owszem, zdarzają się zakalce, zdarza się, że coś się przypali, ale takie uroki pieczenia. Ciasto, chleb, nie ważne. Ważne, że robisz coś z niczego i możesz to zjeść. Spróbuj i zobacz jakie to fajne.
Idź na basen
Nawet jeśli nie jesteś typem sportsgirl ani nie masz bikinibody - nie ważne. Zanurz się w wodzie, poczuj jak otacza każdą cząstkę Twojego ciała. Poczuj się lekko. W ostateczności przesiedź godzinę w jacuzzi, a potem zjedz pizzę w przybasenowym bistro. Ja po każdym wypadzie na basen padam na twarz w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bo jest zmęczenie dobre i zmęczenie złe. Zmęczenie wodą jest dobre. Fajne jest.
Naucz się czegoś nowego
Tak po prostu. Są rzeczy, których można nauczyć się w kilka godzin albo kilka dni. Wybierz sobie taką, na którą akurat wystarczy Ci czasu i sprawdź, czy Ci się spodoba. Zawsze chciałaś iść na łyżwy, ale nie umiesz jeździć? No to goł na lodowisko i spróbuj, może będzie fajnie? Albo podstawy rosyjskiego? Instalujesz w telefonie Duolingo i po kilku dniach (a każdego dnia poświęcasz na naukę 10-15min) śmigasz jak prawdziwa Rosjanka (prawie). Dzierganie? Są setki filmów na youtube o tym jak zacząć i jak skończyć, a w ciągu kilku dni nawet początkująca osoba jest w stanie zrobić prostą czapkę albo komin. To może być coś mniej lub bardziej wyszukanego, ale uczenie się nowych rzeczy daje duże poczucie spełnienia. I jest fajne, tak zwyczajnie.
Zrób miły gest
Choć czasem ciężko w to uwierzyć - miłe gesty nie bolą. Chodzi o takie rzeczy jak uśmiech, przepuszczenie kogoś w kolejce, bezinteresowny komplement, przesłanie bliskiej osobie linku do tego tekstu itp. To nic nie kosztuje, sprawiamy małą radość innym i same mamy poczucie, że tego dnia zrobiłyśmy coś fajnego… Chociaż tak naprawdę to było jedno wielkie nic.
Śpij
Czy jest w życiu coś fajniejszego niż ten czas na regenerację sił? Pewnie tak, ale nadal czynność ta znajduje się w top piątce.

Zamierzasz zrobić którąś z tych rzeczy na koniec dnia, tygodnia, miesiąca, roku? A może masz swoje własne rytuały, które wprawiają Cię w poczucie, że nie zmarnowałaś czasu i nie zamykasz rozdziału, w którym nic nie zostało napisane? Więcej o bycu fajną i dobrą dla siebie już wkrótce tu na blogu oraz na instagramie. Zapisz, zapamiętaj i zaglądaj.

26 Comments

  1. Dagmara napisał(a):

    Kocham piec! To zawsze dobry plan, ale… po świętach pełno ciasta jeszcze w domu 🙂 Za to usiądę z książką choć na pół godziny. I pogadam z przyjaciółką, o!

  2. Paulina napisał(a):

    Dziękuję za inspirację. Przyjemnie się tu było. 🙂

  3. Retromoderna napisał(a):

    Wiele z tych rzeczy robię bardzo często, niemal codziennie. A konto oszczędnościowe mam do 10 lat. 😉

    • Monika napisał(a):

      Super, że robisz te rzeczy niemal codziennie. Ja czasem zapominam o tych drobiazgach, ale właśnie wtedy, kiedy mam poczucie, że na koniec tygodnia czy miesiąca nic takiego konkretnego nie udało mi się zrobić – wybieram sobie jedną z tych czynności, tak po prostu, żeby sobie poprawić samopoczucie.

  4. sandra napisał(a):

    od 5 dni probuje upiec ciasteczka ale przy moim malym szkrabie mi to ciagle nie wychodzi. tak wiec kto wie moze sie uda… poza tym przypomnialas mi ze dawno nie bylam na basenie.

  5. EMILIA WAWRZONKOWSKA napisał(a):

    Połowę z tych rzeczy już zrobiłam :”)

  6. Angel napisał(a):

    Wpis idealny dla mnie, wiele z tych przykładów wykorzystam:)

  7. Anna Lena ze Zjem Cie napisał(a):

    Na większość nie mam czasu lub mozliwosci. Ale dzis postawie na sen 😉

    • Monika napisał(a):

      Serio? Większość z tych rzeczy, np. wybaczenie komuś, do kogo żywisz urazę, nie zajmuje czasu 🙂 Wszyscy mówią, że nie mają czasu, każdy z nas ma go tyle samo, kwestia priorytetów. Ja wybieram bycie dla siebie fajną i dobrą.
      Fajnie, że chociaż na sen go znajdziesz 🙂

  8. Klayudia napisał(a):

    Po prostu świetny post. Zdjęcie za milion dolarów musi być do tego książka ahh;) tak chce zakończyć ten rok;)

  9. Honorata napisał(a):

    W sumie same fajne pomysły

  10. Na trzeci rzut ok napisał(a):

    Gdyby tak każdy skorzystał choć z jednego pomysłu! 🙂

  11. Daria z Polka surfuje napisał(a):

    Dla mnie takim czymś dla siebie jest pójście na manicure. Czuję że o siebie dbam i nie muszę malować ich malować na co dzień 😉 Plus wieczorny, aromatyczny peeling ciała, który zawsze mnie rozluźnia.

  12. Ewelina napisał(a):

    Najlepsze sposoby 🙂

  13. Malgosia Ostrowska napisał(a):

    Świetne pomysły. Cześć mam zaliczonych a kilka podkradam dla siebie.

  14. Natalia napisał(a):

    Wiesz co… gdyby tak skrócić te sposoby to powstałby z tego świetny motywator miesięczny! Ja zaraz sobie spiszę te pomysły i będę starała się je wcielać w życie co miesiąc. Nauka czegoś nowego nie musi być kursem, ale np. poczytaniem o czymś zupełnie nowym. Ja jeszcze dopiszę wychodzenie ze swojej strefy komfortu (zamówienie w restauracji czegoś nowego, pobieganie inną ścieżką, itp), oj tak, to mi się bardzo przyda. Dzięki za inspirację! 🙂

  15. ASia/Lemur Podróżnik napisał(a):

    Wszystkich sposób nie wykorzystam, ale spanie i basen wydają się idealne na zakończenie tego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *